Będąc młodym copywriterem

Kiedyś był taki popularny kabaretowy program w radiu, którym kobieta, będąc młodą lekarką (tak zresztą brzmiał początek każdego odcinka) relacjonowała w komiczny sposób wymyślone przypadki medyczne, odzwierciedlające polską rzeczywistość. Sytuacja młodego człowieka, który postanawia pracować na stanowisku wymagającym pisania tekstów na rzecz pozycjonowanie stron internetowych, też chwilami nadawałaby się na scenariusz satyrycznego programu. Stawki oferowane za precle są bowiem czasem śmiesznie niskie, a rynek zalewają kiepskiej jakości wytwory, które napisano w najlepszym razie na poziomie wypracowania gimnazjalnego. Tolerancja dla błędów ortograficznych, interpunkcyjnych i składniowych jest przerażająca. Z drugiej strony wielu osobom, które wykonałyby taką pracę zdecydowanie lepiej, bo mają odpowiednie doświadczenie i wykształcenie, nie opłaca się rywalizować o żenujące kwoty z amatorami dorabiającymi do piwa, bo nie starcza im już kieszonkowego. Napisanie porządnego tekstu wymaga czasu, a czas powinien być wyceniony znacznie wyżej. Ale bywa też tak, że osoba wykształcona decyduje się na takie zajęcie, bo rynek pracy nie ma jej nic innego do zaoferowania. Wtedy pracuje jednak bez przekonania i na pewno nie pokazuje, na co ją naprawdę stać. Za takie pieniądze nie opłaca jej się wysilać.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.